- Jadalnia

W drodze na uczelnie towarzyszyło mi uczucie nie tyle strachu co nie pewności tego co ma nastąpić w końcu miał to być mój pierwszy dzień jako studenta. Jak wiadomo grypy na studiach zaocznych są dość liczne a tak się złożyło, że pomimo ich liczności nikogo ze swojej grupy nie znałem. Czułem się dziwnie pobudzony zapewne przez skomplikowaną machinę emocjonalności ludzkiej po części napędzaną feromonami, w tym dniu było to „Be the best”. Po do tarciu na miejsce i znalezieniu odpowiedniej auli postanowiłem stawić czoła swojemu losowi dlatego też wybrałem miejsce pośród kilku urodziwych dziewczyn. Jak przystało na dżentelmena przywitałem się grzecznie, co zostało odebrane z uśmiechem na twarzach po czym usadowiłem się wygodnie na wybranym przez siebie miejscu. Po kilku minutach rozmowy nadszedł czas na nasz pierwszy wykład dlatego też wszyscy umilkli jednak ku mojemu zdziwieniu jedna z dziewczyn która siedziała 2 miejsca obok mnie co chwile spoglądała w moja stronę nieśmiało się uśmiechając. Wykład się skończył nadeszła pora na upragniony posiłek dlatego, też całe grono świeżo upieczonych studentów udało się w stronę jadalni lub palarni. Zająłem jeden z nielicznych wolnych stolików, chwilę później (w zasadzie kończyłem już jeść) dosiadły się do mnie dwie nowo poznane koleżanki. Jedna z nich zachowywała się na tyle dziwnie, żeby po tym jak powiedziałem smacznego zaproponowała mi swoje śniadanie widząc przecież, że byłem w trakcie spożywania własnego (na niedożywionego również nie wyglądam). Jako, że była to twarda i uparta sztuka co chwilę proponowała mi coś ze swojego śniadaniowego asortymentu.

Sytuacja ta była dla mnie dość dziwna i nie typowa. Niestety są rzeczy i zachowania których nie jestem w stanie opisać. Dlatego na czytelniku nie musi robić to wrażenia takiego jak na mnie czyli osobie biorącej udział w tych wydarzeniach.